Śmierć drobnego druku – nadchodzą zmiany w reklamach kredytów

13 September • Marketing afiliacyjny, Wydawca

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rzucił rękawicę instytucjom finansowym i bankom.  Utopia? Czy dzięki tej zmianie klienci podejmować będą bardziej świadome decyzje?

Niemal z każdej strony bombardowani jesteśmy dobrze skrojonym przekazem medialnym. Komunikaty płynące z ekranów naszych telewizorów, komputerów czy radia, z pozoru dosyć nieskomplikowane, zawierają się w dwóch słowach – weź kredyt. Zazwyczaj wszystkiemu towarzyszy mocno wyeksponowana korzyść jak wielkie zero, obrazujące brak oprocentowania. W obliczu takiej okazji, wielu z nas zapomina o drobnym druku, ukrywającym szczegółowe warunki oferty.

Niebywała okazja, czyli słabe strony mocnej oferty

Sposób reklamy produktów finansowych reguluje ustawa o kredycie konsumenckim. Prawo precyzyjnie wskazuje na wymagane elementy reklamowego przekazu, takie jak całkowita kwota kredytu, rzeczywista roczna stopa procentowa, opłaty dodatkowe czy prowizje. Przedstawiane za pomocą reklamy parametry oferty, powinny opierać się  na reprezentatywnym przykładzie, wynikającym z uśrednienia warunków umów zawartych w przeszłości.

Warunki potencjalnego zobowiązania nie mogą opierać się na fikcyjnych założeniach. Wyobraźmy sobie, że w ostatnim okresie klienci korzystali najczęściej z kredytów konsumenckich udzielanych na okres od jednego roku do trzech lat, których rzeczywista stopa procentowa mieściła się w przedziale od 10% do 25%. Zgodnie z przepisami przykład reprezentatywny bazować musi danych, będących wynikiem rzeczywistych zdarzeń.   

W skutek nieprecyzyjnego przekazu wielu konsumentów może poczuć się wprowadzonych w błąd, a w skrajnych przypadkach nawet oszukanych. Załóżmy, że bank proponuje kredyt konsumencki na kwotę 200.000 złotych, charakteryzujący się RRSO na poziomie 1,00%. Warunki te znacznie odbiegają od tych oferowanych przez kredytodawcę w ostatnich latach. Niebywała okazja rozpala wyobraźnię potencjalnych kredytobiorców, szturmujących bankowe oddziały. Niestety na miejscu okazuje się , że oferta skierowana jest wyłącznie do osób zamożnych, których roczne dochody przekraczają 500.000 złotych. Wymagane jest również dodatkowe ubezpieczenie.

Istotne szczegóły w labiryncie małych liter

W dążeniu do zapewnienia rzetelnego i wolnego od nieścisłości przekazu, UOKiK zaproponował zmiany, mające na celu eliminację dotychczasowych praktyk. W świetle nowych regulacji drobny druk, zazwyczaj zamykający reklamowy spot, nie będzie dłużej narzędziem budowy nieprecyzyjnego komunikatu, podpadającego wręcz pod manipulację.  

Zgodnie z projektem instytucje finansowe będą miały obowiązek przeznaczyć tyle samo czasu antenowego na zachwalanie zalet swojego rozwiązania, jak i na omówienie wszystkich jego warunków dodatkowych. W procesie pozyskiwania klientów za pomocą reklamy drukowanej, czy też prezentowanej w formie statycznej, kredytodawca będzie zobowiązany do zastosowania jednakowego zapisu dla wszystkich parametrów produktu. Niskiemu oprocentowaniu przedstawionemu tłustym drukiem, towarzyszyć musi informacja o prowizji i kosztach dodatkowych, wyeksponowana w ten sam sposób.

Nowe zasady – kto zyska, kto straci

Mówiąc wprost kredyty i pożyczki to rozwiązania służące sprzedaży pieniądza, a działalność taka powinna znajdować pod szczególnym nadzorem. Projekt zmian spotkał się z głosem sprzeciwu ze strony banków oraz instytucji finansowych. O ile te pierwsze dysponując szeroką gamą produktów, dostosują się do nowych wymogów, to instytucjami finansowymi oferującymi wyłącznie pożyczki, kieruje uzasadniony niepokój.

W świetle proponowanych zmian, wykorzystywanie drobnego druku jako nośnika kluczowych informacji, trafi do lamusa. Reklamy produktów finansowych powinny w sposób rzetelny przedstawiać wszystkie koszty i opłaty związane z potencjalnym zobowiązaniem. Służyć ma to ochronie klienta przed zmanipulowanym przekazem reklamowym oraz zapewnić mu możliwość podejmowania świadomych decyzji. Chociaż dni drobnego druku zdają się policzone, warto wciąż dokładnie przyglądać się podpisywanym umowom.

BB
Źródło: sowafinansowa.pl